Hot News

Czytajmy polskich autorów

Co mają wspólnego serwisy społecznościowe i literatura? Na szczęście bardzo dużo! I chwała im za to. Statystyki są dołujące: co rusz słyszymy, iż czytelnictwo w Polsce spada, książek nikt nie kupuje, nie wypożycza, nie czyta... A jednak nie jest tak źle.

Polecamy

Blondie$

„Blondies” to fascynująca opowieść o przygodach dwóch Polek – szalonych artystek, które podróżując po świecie za chlebem, grają w ekskluzywnych hotelach. Spotykają je zaskakujące i niesamowite historie, często wynikające z nieporozumień na styku różnych kultur.

Czytamy

Ofiara w środku zimy

Nowy król skandynawskiej powieści kryminalnej! Jest luty. Najzimniejszy do lat. Pewnej szczególnie mroźnej nocy wśród jałowych, chłostanych wiatrem równin Östergötland zostaje znalezione potwornie okaleczone ciało mężczyzny.

Smakowity Zapach malin
Wydawnictwo - Aktualnosci

Książką jestem zachwycona, poruszona, wzruszona, wstrząśnięta i w książce zadurzona..... Dawno mi się tak książka nie podobała. Pochłonęłam ją dosłownie, każde słowo przeczytane smakowało wyśmienicie i jak to z czymś smakowitym bywa miało się apetyt na więcej.Zapach malin tylko potęgował doznania.....

 


Ale książka nie jest łatwa, nie jest sympatyczna, nie jest błaha i ulotna. Jej treść dźwięczy mi w głowie jeszcze dziś, jeszcze dziś przeżywam każdy wątek.


Wątków w książce jest trochę. Bo najpierw dostajemy do ręki książkę, w której myślimy, że poznajemy młodą dziewczynę po wypadku,dziewczynę przykutą do łóżka,której świat był zupełnie inny niż ten, który ją czeka, zobaczymy jak reaguje na swe nieszczęście, jaka była i jaka jest.
Potem pojawiają się kolejne postacie: Sebastian - chłopak, który pomaga głównej bohaterce dojść do siebie, który swą cierpliwością potrafiłby chyba góry przenieść, pielęgniarka- która przeżywa koszmar w życiu, ale podnosi się i pokazuje nam, że dobro istnieje i to nawet w niemożliwym do wyobrażenia sobie przez zwykłego człowieka wymiarze.

No i wątek poboczny- a może i nie poboczny- wątek dziennika prababki głównej bohaterki. Dziennika, który jest jakby lekarstwem i zarazem trucizną dla niej. Gdy przytaczane były słowa z dziennika miałam niezmierne wrażenie jakbym czytała fragmenty "Jeźdźca miedzianego" P. Simons. Ale to tylko zbieżność, podobna historia.... ten sam dramat.....

No i zakończenie, którego nie zdradzę (zresztą niewiele chcę zdradzić) poruszyło mną ogromnie! Nie było błahe, ckliwe- takie naturalne i odpowiednie raczej według mnie.
W książce stajemy twarzą w twarz z prawdą, że najważniejsza jest miłość, że gdy ona nas przepełnia, to nawet najtrudniejsze chwile można przetrwać. Tylko musimy ją w sobie znaleźć.

Rewelacyjnie na temat książki napisał Janusz L. Wiśniewski "Krajniewska w swojej opowieści przeplata odległą przeszłość z teraźniejszością, którą widzimy za oknem. Docieramy do ostatniej strony tej poruszającej książki i czujemy, że jedna rzecz jest niezmienna i najważniejsza: miłość"
(opis na okładce)


Książkę oceniam na wielgachną ******6****** i POLECAM!!!!!!!
Cieszę się ogromnie, że spotkałam się z tą książką, cieszę się też, że stało się to akurat teraz, przed moją operacją. Nie porównuję siebie do bohaterki- bo to zupełnie inne światy, ale dzięki bohaterce i wszystkim słowom wyczytanym z tej książki może będę silniejsza przed, w trakcie i po....
DZIĘKUJĘ ogromnie Skarletce za użyczenie tej książki- Skarletka ciągle mi udowadnia, że są dobrzy ludzie na świecie i dla takich ludzi warto żyć!

Kaś

 

Nowości wydawnicze

Wysprzątane miejsca

Kłopoty miłosne z Lyonem w tle, intensywny, niepokojący romans w warszawskim hotelu, męczący powrót do Polski bohatera, który połowę swego życia przeżył we Francji, próby odnalezienia śladów tej drugiej połowy ścigając widma dawnych przyjaciół. Spędzając godziny z karnetem adresów w jednej oraz słuchawką telefoniczną w drugiej ręce, bohater usiłuje odtworzyć ich życie, wydarzenia, których nie mógł być świadkiem.

Aktualności wydawnicze

Gratulacje dla autorek

Zdumiewająco mądra, ciekawa i „myśląca” mała książeczka. Okazja do refleksji dla każdej dorosłej kobiety, zwłaszcza tej, która już jest mamą. Nie tylko samotną. Okazuje się, że niepozorna z wyglądu literatura może jednak porwać ducha. Gratuluję autorkom.

Reklama