|
Małego formatu tomik „Karczowiska” zawiera w sobie ogromny ładunek emocji i przykładów, jak postępować w trudnych sytuacjach, by okazać się człowiekiem dużego formatu. Książkę czyta się "jednym tchem" uczestnicząc niejako we wszystkich zdarzeniach.
Dzieje się tak ponieważ autorkę Panią Annę Peplińską cechuje niezwykła umiejętność dostrzegania bardzo ludzkich zachowań, które wyróżniają także bohaterów mini powieści. Z takimi też, możemy zetknąć się zarówno w społeczności pokrzywdzonej przez los, jak również opiekunów będących, jak się okazuje, panami ich życia i śmierci.
Niewątpliwie umiejętność ta jest przejawem dogłębnej znajomości zagadnień i wypływa z bezpośredniego udziału w życiu ludzi upośledzonych i chorych ukrywanych w domach specjalnej opieki. Powieść nie jest tylko kroniką wydarzeń, lecz zapisem przeżyć duchowych - co jest przyczynkiem do głębokiej zadumy nad zmiennością losu człowieka. Trzeba wielkiej siły charakteru, aby bez żalu, konsekwentnie ofiarować swoją dobroć, uczucia, pracę i wciąż być wystawianym na próbę. Postawa taka godna jest naśladowania, ale wreszcie także bohaterka książki i narratorka Gosia zastanawia się – dlaczego rzetelność i gotowość do poświęceń jest źle postrzegana ? Historia opowiadana przez główną bohaterkę skłania do zadumy nad porządkiem zaprowadzonym w świecie przez człowieka, który zdaje się kompletnie nie pamiętać, że los innych ludzi i jego samego nie byłby tak dziwny i trudny, gdyby umiał kochać bliźniego swego jak siebie samego. Książka ta wzmacnia naszą pokorę wobec cierpienia.
„Karczowiska” polecam do przeczytania wszystkim, którzy zastanawiają się czasem nad tym, jak szybko mija życie życząc, by w codziennym zabieganiu znaleźli czas kochać ludzi bo tak szybko odchodzą, w szczególności słabych, samotnych, porzuconych, starych i chorych.
Krystyna Gałecka
|