Nie dajcie się zwieść! "Dziewczyna, która pływała z delfinami" nie jest tym, na co wygląda, tytuł i okładka, ze szkodą dla książki, wprowadzają w błąd. "Opowieść wolna od stresu, tak jak pływanie z delfinami"- czytamy, a na okładce dziewczyna w czerwono-granatowej bluzie siedząca na ławce i wpatrująca się w morze. Wszystko to od razu układa się w całość: Sabina Berman napisała książkę o jakiejś rajskiej wyspie, gdzie "dzikie dziecko", nieskażone cywilizacją, nurkuje sobie z delfinami, rozwodzi się nad inteligencją tych zwierząt, opisuje z zachwytem rafy koralowe i przekonuje, że życie w zgodzie z przyrodą jest super. Otóż nie - i dzięki Bogu, że nie.
|
|
|